logo
Relacje
Snowblind
2023-09-10
Skin

Snowblind na 9. Głogowskiej Nocy Rockowej [WIDEORELACJA]


Snowblind na 9. Głogowskiej Nocy Rockowej [WIDEORELACJA]Foto: Skin

Trochę to trwało, ale w końcu przyszła pora na zdanie relacji z koncertu, na który czekałem już od dobrych paru miesięcy. 2 września w sobotę, po trzyletniej przerwie, w głogowskiej Fosie Miejskiej odbyła się dziewiąta odsłona Głogowskiej Nocy Rockowej. Tego dnia na scenie wystąpiły cztery formacje, które zgodnie z przyjętą ideą imprezy zaprezentowały przeróżne odmiany muzyki rockowej. Swoje koncerty dały: pochodząca ze Wschowy/Wrocławia Pracownia 06, cieszyńska grupa Rumore czy weterani polskiej sceny, reaktywowany Flapjack (ten jak dobrze pójdzie doczeka się z mojej strony szerszego komentarza w ramach zbliżającej się Krzywizny w Gostyniu).

Moja uwaga była jednak skupiona w całości na jednej kapeli. Mowa o śląskiej grupie Snowblid wykonującej muzykę z pogranicza groove/modern rocka. Od czasów wypuszczenia EP-ki “Before I Die I Want To" w 2017 r. z Kondziem na wokalu, w zespole zaszły znaczące zmiany - zarówno personalne jak i te dotyczące komponowanego materiału. Panowie zaczynali jako kwartet, teraz są kwintetem. Teksty były po angielsku, teraz mamy polskojęzyczne numery. Kiedyś zgłaszali się na przeglądy, teraz sami są zapraszani na festiwale. Kiedyś grali ciężko, teraz też grają ciężko - tylko lepiej. To ostatnie to m.in. efekt dołączenia do zespołu drugiego gitarzysty, Tomka z noneforall, który swoja obecnością wypełnił panującą w utworach pustkę, z kolei Gumiś zaczął bardziej świadomiej “wydzierać się” za mikrofonem, nabierając dodatkowo większej pewności siebie przy kontakcie z publiką (a początki były ciężkie). Trzon grupy uzupełniają dwaj najstarsi stażem członkowie: Hadżi [gitara] i Kali [bas] oraz najnowszy nabytek w postaci Bartka [perka] - także z noneforall. W takim składzie panowie ponownie zaprezentowali się przed głogowską publicznością.

Światła zgasły, z głośników poleciała zremiksowana wersja “Ulepimy dziś bałwana”, po czym na scenie pojawiły się “Śnieżynki”. Nie tracąc cennego czasu chłopaki od razu przeszli do działa i jako pierwszy numer poleciała zupełna nowość - utwór “Hipokryzja”. Następnie panowie wykonali dwa znane i energetyczne single “Syndrom” oraz “H8ter”, po których tempo uległo zwolnieniu, a w Głogowie nastała "Noc”.

Następne punkty programu to “Wszystko Czego Chcesz”, czyli kompletnie przerobione “Never Give Up” ze wspomnianego “Before I Die I Want To" oraz kolejna nowość - “Uciekaj”. Jesteśmy na półmetku koncertu, a kapela wykonuje swój największy hit na YouTube - cover “Wodymidaj” Kwiatu Jabłoni. I o ile do tej pory było na prawdę super, wszystko żarło jak należy, tak tutaj odnoszę wrażenie, że Gumiś złapał lekką zadyszkę, a sam wokal zaczął kłuć w uszy. Na szczęście był to tylko jednorazowy wypadek przy pracy i później sytuacja uległa znacznej poprawie.

Kolejny na trackliście znajduje się numer o najdłuższym jak dotąd tytule w dorobku Snowblind, “O człowieku, który uwierzył, że jest prorokiem", zaś finisz należał do świętej trójcy: “Na Dno” z tradycyjnym już wypadem Hadżiego do publiczności, “Milion”, podczas którego powracający na scenę Gumiś źle postawił nogę na głośniku i o mało nie spadł na ziemię, oraz otwierające “Retrospekcje” “Blizny”. Blisko godzina przeminęła w oka mgnieniu, a Snowblind po raz kolejny pokazał drzemiący w nim potencjał. Jest to jedna z nielicznych, młodych kapel na polskiej scenie, która ma pomysł na siebie, a swoją grą próbuje wyłamać się zaszufladkowaniu.

Pomimo grania cięższej muzy i braku obecności w ścisłym mainstreamie, kapela kroczy ku szczytowi, pokazując, że najważniejsze to wytrwałość i wiara w to, co się robi. Nie od razu Rzym wybudowano i Snowblind o tym doskonale wie. Wie również, że czasem trzeba postawić wszystko na jedną kartę i po prostu zaryzykować, a być może się to mocno opłaci. I tak też może być w 2024 r., kiedy to grupa wypuści długo wyczekiwany longplay, ale o tym przekonamy się dopiero za parę miesięcy.

Mi pozostaje czekać na kolejne występy Ślązaków (a chodzą słuchy, że jeszcze w tym roku odbędzie się jeden gig, ale na razie ciiiii). Pełną playlistę z tego koncertu znajdziecie na kanale FE. Wyprzedzając jedno pytanie - tak, piony to efekt tego, że kombinowałem z rolkami, ale ostatecznie odpuściłem.